HEJKA
Mam na imię Weronika. Bardzo lubię muzykę (czasem przygrywam na ukulele, ale nie martwcie się — nie będę Was męczyć na sesji, chociaż ukulele czasem zabieram). Kocham modę i kino, to nieustannie mnie inspiruje. Nie będę ukrywać — jestem trochę boho i vintage. Ten klimat ze mną po prostu rezonuje. Ale przede wszystkim uwielbiam zakochiwać się w Waszych historiach i zamieniać je we wspomnienia na lata.
Fotografia, która była nastoletnią pasją, przerodziła się w ogromną miłość. Dziś dodatkowo jest to moja praca i jestem za to ogromnie wdzięczna.
W fotografii kobiecej szukam różnych pierwiastków, które drzemią w nas, kobietach. W sesjach rodzinnych dostrzegam drobne gesty, czułości. Staram się, żebyście się szczerze śmiali i dobrze bawili.
W fotografii ślubnej zupełnie zatracam się w Waszej opowieści — pragnę oddać na zdjęciach całą Waszą miłość. Traktuję to jak komedię romantyczną, która dzieje się na moich oczach. Szukam ulotnych spojrzeń, łez wzruszenia, skupiam się na detalach.
Jest też miejsce na rzeczy jeszcze nienazwane. Na chwile, które mają swój konkretny czas i datę. Moja głowa jest zawsze otwarta.
Jeśli szukasz bratniej duszy, dla której ważne jest piękne światło, lubi kolory ziemi, ziarno i nutkę romantyzmu — masz mnie.